Bezpłatny ebook
Strona główna / Wszystkie artykuły / Ciało i zdrowie / Dlaczego seks boli? Bolesne współżycie…

Dlaczego seks boli? Bolesne współżycie oczami fizjoterapeutki

Ból podczas stosunku nie jest normą. Fizjoterapeutka wyjaśnia, skąd bierze się bolesne współżycie i dlaczego prawidłowe wyniki badań go nie wykluczają.

Iga Daniszewska-Jarząb, mgr fizjoterapii, fizjoterapeutka uroginekologiczna i anorektalna
mgr Iga Daniszewska-Jarząb
FIZJOTERAPEUTKA UROGINEKOLOGICZNA I ANOREKTALNA | CERTYFIKOWANA PRZEZ PTUG 30.08.26 7 min
Dlaczego seks boli? Bolesne współżycie oczami fizjoterapeutki

Dla wielu kobiet seks powinien kojarzyć się z bliskością, przyjemnością i poczuciem bezpieczeństwa. Tymczasem rzeczywistość często wygląda zupełnie inaczej. Kłucie, pieczenie, uczucie „rozrywania” przy rozpoczęciu współżycia. Dyskomfort podczas głębszej penetracji lub nawet ból, który zostaje jeszcze długo po zakończeniu zbliżenia. Bolesne współżycie dotyczy znacznie większej liczby kobiet, niż mówi się o tym głośno.

Kiedy problem trwa miesiącami, łatwo wpaść w pułapkę i uznać go za swoją „urodę”. Nic bardziej mylnego. Ból podczas zbliżenia jest objawem wskazującym, że w ciele dzieje się coś niepokojącego.

Brak reakcji sprawia, że dolegliwości przechodzą w stan przewlekły, a kobiety zostają z problemem same, biernie akceptując dyskomfort. Ból podczas współżycia nigdy nie powinien być uznawany za normę. To objaw, który wymaga profesjonalnej diagnozy, a nie milczącego przyzwyczajenia.

Droga do diagnozy trwa średnio od 7 do 10 lat

Jako fizjoterapeutka uroginekologiczna często spotykam kobiety, które szukają właściwej diagnozy przez wiele lat. Średnio taka wędrówka od gabinetu do gabinetu – zanim pacjentka trafi do odpowiedniego ginekologa lub fizjoterapeuty – trwa od 7 do nawet 10 lat. Większość z nich ma prawidłowe wyniki badań, a mimo to nadal zmaga się z bolesnymi dolegliwościami. Często dopiero podczas naszej wizyty dowiadują się, że źródłem problemu może być nadmierne napięcie mięśni i powięzi. Ginekolog, który w odpowiednim momencie skieruje pacjentkę do fizjoterapeuty uroginekologicznego, może zaoszczędzić jej lat niepotrzebnego cierpienia.

Seks może boleć na różne sposoby. Piecze, zaciska, boli po wszystkim

Nie istnieje jeden rodzaj bólu podczas współżycia. Dla fizjoterapeutki to bardzo ważna informacja diagnostyczna. Niektóre kobiety odczuwają, np. pieczenie już przy próbie wprowadzenia penisa. Inne mówią o uczuciu zaciskania mięśni dna miednicy, nie pozwalając na penetrację. Zdarza się także głęboki ból pojawiający się podczas określonych pozycji lub przy głębszej penetracji. Czasami ból pojawia się dopiero po współżyciu i utrzymuje się przez kilka godzin, a nawet dni.

Każdy z tych objawów może wskazywać na zupełnie inne źródło problemu. Stąd m.in. diagnostyka może się wydłużyć.

Podczas wizyty w gabinecie pytam czy boli, ale i również o inne rzeczy.

Pytam również:

  • gdzie boli,
  • kiedy boli,
  • jak boli,
  • od kiedy,
  • czy ból pojawia się zawsze,
  • co go nasila,
  • co przynosi ulgę,
  • czy współżycie jest możliwe do odbycia,
  • czy pojawia się orgazm.

To właśnie szczegółowy wywiad jest też ważnym elementem właściwej diagnostyki funkcjonalnej u fizjoterapeutki uroginekologicznej.

Mięśnie dna miednicy – często pomijany element

Większość kobiet kojarzy mięśnie dna miednicy głównie z nietrzymaniem moczu. Tymczasem ich rola jest znacznie większa. To właśnie one odpowiadają za możliwość rozluźnienia podczas penetracji, stabilizację narządów oraz za odczuwanie przyjemności ze współżycia (orgazm!).

Przewlekły stres, bolesne miesiączki, endometrioza, przebyte operacje, poród, urazy, a nawet wieloletnie wstrzymywanie moczu czy nawykowe wciąganie brzucha – to wszystko może sprawić, że mięśnie dna miednicy przestają się prawidłowo rozluźniać. Wiele kobiet jest przekonanych, że ma słabe mięśnie, ponieważ podczas prób ich ćwiczenia napotyka trudności lub nie czuje ich pracy. W rzeczywistości powód często jest zupełnie inny: mięśnie te są silnie przeciążone i stale napięte. A stale napięty mięsień po prostu boli.

Warto zauważyć, że nie zawsze problem znajduje się tylko w pochwie. To jedna z rzeczy, która najbardziej zaskakuje moje pacjentki.

Źródłem bólu może być dodatkowo:

  • napięta przepona,
  • ograniczona ruchomość miednicy,
  • blizna po cesarskim cięciu lub nacięciu krocza,
  • zrosty po operacjach,
  • napięte mięśnie pośladków,
  • mięsień gruszkowaty,
  • mięśnie przywodziciele,
  • powięź brzucha,
  • stawy krzyżowo-biodrowe.

Cały organizm działa jak system połączonych naczyń. Jeżeli jedna struktura przestaje pracować prawidłowo, inne zaczynają ją kompensować. Po pewnym czasie pojawia się przeciążenie i ból.

Endometrioza to nie jedyna przyczyna

Kiedy kobieta odczuwa ból podczas seksu, bardzo często moją pierwszą myślą jest, że taka kobieta może chorować na endometriozę.

Rzeczywiście, jest to jedna z częstszych przyczyn bolesnego współżycia. Stan zapalny, zrosty oraz przewlekły ból mogą prowadzić do nadwrażliwości tkanek i wzrostu napięcia mięśni dna miednicy. Jednak nie każda kobieta z takimi objawami ma endometriozę.

Podobne objawy mogą występować również w przebiegu adenomiozy, zaburzenia żylne miednicy (PeVD), bolesnego pęcherza, przewlekłych infekcji, zaburzeń hormonalnych, po porodzie, po operacjach czy w przypadku nadmiernego napięcia mięśni.

Dlatego tak ważna jest dokładna diagnostyka zamiast zgadywania.

Dlaczego ciało zaczyna bronić się przed bólem?

Jeżeli przez wiele miesięcy lub lat każda próba współżycia wiązała się z bólem, układ nerwowy zaczyna działać ochronnie.

Jeszcze zanim dojdzie do penetracji, mięśnie napinają się automatycznie. I to nie jest zawsze świadoma reakcja kobiety, to mechanizm ochronny.

Im dłużej trwa ból, tym bardziej układ nerwowy staje się wyczulony na każdy bodziec. Dlatego skuteczne leczenie nie polega wyłącznie na rozluźnieniu mięśni. Często obejmuje również stopniowe zmniejszanie nadwrażliwości układu nerwowego i odbudowę poczucia bezpieczeństwa w obrębie własnego ciała.

Jak wygląda pomoc fizjoterapeutki uroginekologicznej?

Kobiety przed pierwszą wizytą u fizjoterapeutki uroginekologicznej stresują się. Niepotrzebnie.

Zaczynamy od rozmowy (wywiadu). Chcę zrozumieć historię bólu, przebieg miesiączek, porodów, operacji, aktywności fizycznej i codziennego funkcjonowania. Pytam o zdiagnozowane do tej pory choroby, przyjmowanie leków. Chcę poznać cel terapii pacjentki.

Następnie oceniam postawę ciała, sposób oddychania, ruchomość miednicy, napięcie mięśni oraz – za zgodą pacjentki – wykonuję badanie uroginekologiczne (per vaginam). Podczas takiego badania wykonuję diagnostykę funkcjonalną mięśni dna miednicy. Pozwala sprawdzić pracę mięśni dna miednicy, ich siłę, wytrzymałość, zdolność do rozluźniania oraz miejsca nadmiernie bolesne.

To badanie nie służy szukaniu choroby, próbujemy znaleźć przyczynę bólu.

Dopiero wtedy można dobrać odpowiednią terapię. Może ona obejmować terapię manualną, pracę z bliznami, mobilizację tkanek, ćwiczenia oddechowe, naukę rozluźniania mięśni dna miednicy, terapię ruchem, edukację oraz stopniowy powrót do bezbolesnej aktywności seksualnej. Plan terapii dobierany jest indywidualnie.

Nie musisz przyzwyczajać się do bólu

Najbardziej smutne w mojej pracy jest to, jak wiele kobiet przychodzi dopiero po kilku, kilkunastu, a czasem nawet kilkudziesięciu latach życia z bólem.

Przez ten czas unikały współżycia, obwiniały siebie, bały się kolejnych zbliżeń, słyszały, że „wszystkie wyniki są prawidłowe – proszę udać się do psychiatry”.

Prawidłowy wynik badania nie oznacza, że ból nie istnieje. Oznacza jedynie, że trzeba poszukać głębiej.

Zostań z tą myślą:

  • Ból podczas seksu nie jest czymś, z czym trzeba nauczyć się żyć. W wielu przypadkach można go skutecznie zmniejszyć lub całkowicie wyeliminować dzięki odpowiednio prowadzonej diagnostyce i terapii.
  • Jeśli współżycie wywołuje ból, nie ignoruj tego sygnału. A zrozumienie, dlaczego to robi, jest pierwszym krokiem do odzyskania komfortu, bliskości i życia bez bólu.

Treści mają charakter edukacyjny i nie zastępują konsultacji medycznej. Jeśli odczuwasz ból podczas współżycia, skonsultuj się z ginekologiem lub fizjoterapeutką uroginekologiczną.



Często zadawane pytania

Czy to normalne, że seks boli?

Nie. Ból podczas współżycia nigdy nie powinien być uznawany za normę ani za „taką urodę". To objaw wskazujący, że w ciele dzieje się coś, co wymaga sprawdzenia. Im dłużej trwa bez reakcji, tym większe ryzyko, że przejdzie w stan przewlekły - dlatego warto zgłosić się do ginekologa lub fizjoterapeutki uroginekologicznej, zamiast czekać, aż samo minie.

Mam prawidłowe wyniki badań, a mimo to boli. Co dalej?

Prawidłowy wynik badania nie oznacza, że ból nie istnieje - oznacza jedynie, że trzeba poszukać głębiej. Większość kobiet trafiających do gabinetu fizjoterapii uroginekologicznej ma wyniki w normie. Źródłem dolegliwości bywa nadmierne napięcie mięśni dna miednicy i powięzi, blizna po porodzie lub operacji albo ograniczona ruchomość miednicy. Tego standardowe badania nie wychwytują.

Jak wygląda pierwsza wizyta u fizjoterapeutki uroginekologicznej?

Zaczyna się od rozmowy o historii bólu, miesiączkach, porodach, operacjach i codziennym funkcjonowaniu. Następnie fizjoterapeutka ocenia postawę ciała, oddech, ruchomość miednicy i napięcie mięśni, a za zgodą pacjentki wykonuje badanie uroginekologiczne. Nie służy ono szukaniu choroby, tylko znalezieniu przyczyny bólu. Dopiero na tej podstawie dobierana jest terapia.

WARTO PRZECZYTAĆ

Powiązane artykuły

Wszystkie artykuły →
Ciało i zdrowie

Jak czyścić zabawki erotyczne? Zasady higieny bez mitów

Jak czyścić zabawki erotyczne, żeby chronić się przed infekcjami? Czym myć wibrator, jak go przechowywać i kiedy wystarczy...

Katarzyna Knoll
4 min
16.07.26
Ciało i zdrowie

Jak ćwiczyć mięśnie dna miednicy?

Jak ćwiczyć mięśnie dna miednicy? Nie każda kobieta potrzebuje je wzmacniać. Czasami problemem nie jest ich osłabienie, lecz...

mgr Iga Daniszewska-Jarząb
3 min
12.07.26
Ciało i zdrowie

Orgazm podczas snu: czy to normalne i dlaczego się zdarza?

Obudziłaś się z orgazmem i nie wiesz, co się właściwie wydarzyło? To normalne i znacznie częstsze, niż myślisz....

mgr Magdalena Jęczalik
5 min
11.06.26